Koło garncarskie

19
paź
Inspiracje  Koło garncarskie  

Gaiwan po polsku

Gaiwan, niebieskie szkliwo kobaltoweGaiwan [czyt. gaiłan] czyli czarka z przykrywką to chińskie naczynie do parzenia i picia herbaty. Zetknęłam się z  tą uroczą formą dzięki znajomości z dziewczynami z Morza Herbaty.

Jak zobaczycie więcej gaiwanów, to przekonacie się, że mogą być dość różnorodne.

Ponieważ uległam urokowi gaiwana, pozwoliłam sobie trochę z nim  poeksperymentować przy pomocy koła garncarskiego. Forma wdzięczna, miła i w przyjemny sposób rozwiązuje odwieczny problem dopasowywania przykrywek…

Moje gaiwany są trochę inne niż chińskie. Nie mają służyć do parzenia herbaty (przynajmniej nie ta seria),  są większe, bardziej toporne, zrobione z czerwonej gliny i wypalane na 1050′C. Ot, polskie.

Gaiwan szkliwiony

Czarka z przykrywką poszkliwiona białym szkliwem, angoba naszkliwna

Znacie jeszcze jakieś realizacje gaiwana w glinie garncarskiej? Ktoś próbował?

Skomentuj (4)
10
mar
Koło garncarskie  Nauka ceramiki  

Mistrzowie toczenia na kole

Toczenie na kole wydaje się czynnością trochę magiczną. A przynajmniej sztuczką iluzjonisty, jeżeli operator koła zna się na rzeczy. Całkiem przyjemnie na te cuda popatrzeć, szczególnie w wykonaniu mistrzów ze wschodu:

Jak toczyć na kole i się nie ubrudzić?

Pan Japończyk ujął mnie sposobem w jaki wytoczył z jednej wielkiej bryły gliny komplet naczyń do herbaty. Oraz tym, że zasiadł do tej roboty w koszuli i spodniach w kancik…

Jak widać koszula i spodnie wyszły ze starcia bez szwanku. Nawet mankietom się nie dostało. Ja bym po tej operacji była umazana od stóp do głów gliną.

Korean onggi

A tu ciekawa technika. Toczenie na kole ale nie do końca. Na wolnych obrotach koła koreański garncarz tworzy naczynie nakładając i uklepując kolejne wałki gliny. Technika wymaga koła z regulowaną prędkością obrotów (ach…)  lub koła nożnego.

Jeśli się nie mylę, jest to podobny sposób tworzenia naczyń ceramicznych, do tego, który archeolodzy nazywają „techniką taśmowo- ślizgową”.

Skomentuj
27
lut
Koło garncarskie  Moje prace  

Czarnych czarek czar

 

Od dłuższego czasu próbuję nauczyć się toczenia na kole. Kiedyś nie lubiłam tej techniki. Jej efekty wydawały mi się zbyt symetryczne i nudne. Zaczęłam trochę toczyć, ot żeby poznać podstawy. Wsiąkłam chyba przez przekorę. Poza tym głupio jak ceramik nie wie nic o toczeniu. Nie ma wtedy co powiedzieć w takie sytuacji:

„O, garnki lepisz, jak fajnie. Czy tocznie nie kole jest naprawdę tak trudne?”

Tak, jest trudne, dla mnie trudne jak… nie wiem co. Tyle czasu a ja w zasadzie nie wyszłam poza miseczki. Niezbyt duże miseczki muszę się przyznać. Czasem puzderka i  wazoniki. Bardzo małe puzderka i małe wazoniki. Bo Tym kryterium w toczeniu na kole jest wielkość toczonego naczynia. Ale wszystko jeszcze przede mną.

Tylko z jednego jestem dumna –  opanowałam technikę obtaczania spodów. Dlatego moje miseczki, owoc mej krawicy i męki, pokazuję głównie od spodu. Stopki à la chińska dynastia  Song wychodzą mi już całkiem przyzwoicie ;)

                               Obtaczane stopki                                Ceramiczna czarka              Pieczęć na ceramice

Technika wykonania:

  • Glina ceramiczna, czerwona, mazowiecka.
  • Angoba czarna + szkliwo bezbarwne.
  • Wypalane dwa razy: na biskwit  temperaturze ok 800° C i na ostro w  temperaturze ok 1050° C
Skomentuj (1)