Paryski błękit

Pomyłka i przypadek często prowadzą do wielkich odkryć.  Albo przynajmniej miłych odkryć

Odkryłam bardzo ładne bladoniebieskie szkliwo w wiaderku z napisem “niebieskie” kiedy szukałam agresywnie chabrowego kobaltu. Po wyjęciu rzeczy z pieca zdziwiłam się umiarkowanie – już się nauczyłam, że to jest moment, kiedy nie należy się niczemu dziwić.

Bladobłękitne szkliwo jest moim zdaniem dużo ciekawsze od kobaltowej niebieskości, której szukałam. I dobrze się dogaduje z czarną angobą (spryskiwanie wszkliwne).

Talerzyk z ceramiki

Temperatura wypału:  ok 1050′C.

Miseczka z dziubkiem miała służyć do wsypywania herbaty do czajniczka, ale dziubek jest za wąski. Myślę, do czego by ją wykorzystać…

Miseczka z dziubkiem

10 komentarze »

  1. siwa |

    Przecież to idealna popielniczka ;)

  2. justyna |

    No nie, popielniczka nie może być. W końcu chodzi o to, żeby sztuka użytkowa była użytkowa. A to jest trochę małe na popielniczkę :)

  3. siwa |

    No, akurat żeby nie śmierdziało do opróżniania po jednym szlugu.
    Na fotce skali nie widać. Wrzucaj złotówkę do miski.

  4. justyna |

    Dobra, jak ją będę sprzedawać to dorzucę złotówkę do zdjęcia.

  5. Suiseki |

    Witam, ja akurat jestem miłośnikiem kobaltowego szkliwa. Moim ulubionym ceramikiem jest pan Seigan Yamane, specjalizujący się w akcesoriach herbacianych Hagi w tym kolorze. Niemniej jednak przyznam, że ten blady błękit bardzo mi się podoba. Przypadki rzeczywiście prowadzą do odkryć. Mam takie naczynko i czasami stosuję je również do przesypywania herbaty, ale właśnie z racji tego, że ma szerszy dzióbek. Nie jest to jednak główne zadanie tego typu naczyń. Są to yuzamashi lub samashi i służą do studzenia wody, aby osiągnęła właściwą temperaturę dla danego gatunku herbaty. Przykładowo podaję pracę właśnie pana Yamane:
    http://www.artisticnippon.com/product/hagi/seigan/aohagi_yuzamashi.html

  6. justyna |

    Witaj Suiseki. Ja też lubię kobalt, ten, którego nie znalazłam akurat nie jest najlepiej zestawiony. prace pana Yamane faktycznie świetne, szczególnie szkliwa budzą mój zachwyt, np: http://www.artisticnippon.com/product/hagi/seigan/whiteglazed_ippukuwan.html

    Studzenie wody to dobry pomysł, tylko znów problem skali. Naczynko jest 3 razy mniejsze od mojego czajniczka. Ale mogę zrobić większe :)

  7. Suiseki |

    Może i do czajniczka za małe ale niektóre herbaty fajnie się parzy w tzw. gaiwanie, czyli czarce z przykrywką. Mam taki o wielkości ok 100 ml(bardziej aby skosztować herbaty niż się jej napić). Do takiego parzenia można wykorzystać Twoje naczynko. Ja często tak swoje wykorzystuję bo też mam niewielkie.
    Pozdrawiam

  8. justyna |

    Och tak, gaiwany znam i bardzo lubię, szykuję o nich wpis.

    A moje naczynko jest naprawdę b. małe – mam czajniczek 150ml i mieszczą się w nim 3 naczynka. Czyli 50ml, trochę za mało nawet na kosztowanie… I ja pozdrawiam.

  9. baśka |

    piękne szkliwo i ładnie zgrane z angobą :}
    jeśli nie upierasz się przy “herbacianej” funkcji może to być jednoosobowa sosjerka ;}

  10. Justyna |

    Faktycznie! Funkcja sosjerki jest idealna dla tego naczynka. Tradycyjna europejska sosjerka lub naczynko do sushi (to na sos sojowy).

Skomentuj:

(nie będzie publikowany)