27
lut
Koło garncarskie  Moje prace  

Czarnych czarek czar

 

Od dłuższego czasu próbuję nauczyć się toczenia na kole. Kiedyś nie lubiłam tej techniki. Jej efekty wydawały mi się zbyt symetryczne i nudne. Zaczęłam trochę toczyć, ot żeby poznać podstawy. Wsiąkłam chyba przez przekorę. Poza tym głupio jak ceramik nie wie nic o toczeniu. Nie ma wtedy co powiedzieć w takie sytuacji:

„O, garnki lepisz, jak fajnie. Czy tocznie nie kole jest naprawdę tak trudne?”

Tak, jest trudne, dla mnie trudne jak… nie wiem co. Tyle czasu a ja w zasadzie nie wyszłam poza miseczki. Niezbyt duże miseczki muszę się przyznać. Czasem puzderka i  wazoniki. Bardzo małe puzderka i małe wazoniki. Bo Tym kryterium w toczeniu na kole jest wielkość toczonego naczynia. Ale wszystko jeszcze przede mną.

Tylko z jednego jestem dumna –  opanowałam technikę obtaczania spodów. Dlatego moje miseczki, owoc mej krawicy i męki, pokazuję głównie od spodu. Stopki à la chińska dynastia  Song wychodzą mi już całkiem przyzwoicie ;)

                               Obtaczane stopki                                Ceramiczna czarka              Pieczęć na ceramice

Technika wykonania:

  • Glina ceramiczna, czerwona, mazowiecka.
  • Angoba czarna + szkliwo bezbarwne.
  • Wypalane dwa razy: na biskwit  temperaturze ok 800° C i na ostro w  temperaturze ok 1050° C

Pierwszy komentarz do Czarnych czarek czar

  1. Anna Milldrid pisze:

    Masz rację, ceramik powinien wszystkiego spróbować. Naprawdę ładnie wyglądają Twoje miseczki, jak moje ognisko plastyczne naprawi koło to i ja spróbuję coś wytoczyć. Może wkrótce zrobisz coś większego?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>