Czarnych czarek czar

       Czarne miseczki à la dynastia Song

Od dłuższego czasu próbuję nauczyć się toczenia na kole. Nigdy nie lubiłam tej techniki, jej efekty są  dla mnie zbyt symetryczne i nudne. Zaczęłam trochę toczyć, ot żeby poznać podstawy. A wsiąkłam chyba przez przekorę. Poza tym głupio jak ceramik nie wie nic o toczeniu. Nie ma wtedy co powiedzieć w takie sytuacji:

“O, garnki lepisz, jak fajnie. Czy tocznie nie kole jest naprawdę tak trudne?”

Tak, jest trudne, dla mnie trudne jak… nie wiem co. Tyle czasu a ja w zasadzie nie wyszłam poza miseczki. Niezbyt duże miseczki muszę się przyznać. Czasem puzderka i  wazoniki. Bardzo małe puzderka i małe wazoniki. Bo Tym kryterium w toczeniu na kole jest wielkość toczonego naczynia. Ale wszystko jeszcze przede mną.

Tylko z jednego jestem dumna – z opanowałam technikę obtaczania spodów. Dlatego moje miseczki, owoc mej krawicy i męki, pokazuję głównie od spodu. Stopki à la chińska dynastia  Song wychodzą mi już całkiem przyzwoicie.

                               Obtaczane stopki                                Ceramiczna czarka              Pieczęć na ceramice

Technika wykonania:

  • Glina ceramiczna, czerwona, mazowiecka.
  • Angoba czarna + szkliwo bezbarwne.
  • Wypalane dwa razy: na biskwit  temperaturze ok 800° C i na ostro w  temperaturze ok 1050° C

1 komentarz »

  1. Anna Milldrid |

    Masz rację, ceramik powinien wszystkiego spróbować. Naprawdę ładnie wyglądają Twoje miseczki, jak moje ognisko plastyczne naprawi koło to i ja spróbuję coś wytoczyć. Może wkrótce zrobisz coś większego?

Skomentuj:

(nie będzie publikowany)