Toczenie na kole wydaje się czynnością trochę magiczną. A przynajmniej sztuczką iluzjonisty, jeżeli operator koła zna się na rzeczy. Całkiem przyjemnie na te cuda popatrzeć, szczególnie w wykonaniu mistrzów ze wschodu:
Jak toczyć na kole i się nie ubrudzić?
Pan Japończyk ujął mnie sposobem w jaki wytoczył z jednej wielkiej bryły gliny komplet naczyń do herbaty. Oraz tym, że zasiadł do tej roboty w koszuli i spodniach w kancik…
Jak widać koszula i spodnie wyszły ze starcia bez szwanku. Nawet mankietom się nie dostało. Ja bym po tej operacji była umazana od stóp do głów gliną. A Wy?
Od dłuższego czasu próbuję nauczyć się toczenia na kole. Nigdy nie lubiłam tej techniki, jej efekty są dla mnie zbyt symetryczne i nudne. Zaczęłam trochę toczyć, ot żeby poznać podstawy. A wsiąkłam chyba przez przekorę. Poza tym głupio jak ceramik nie wie nic o toczeniu. Nie ma wtedy co powiedzieć w takie sytuacji:
“O, garnki lepisz, jak fajnie. Czy tocznie nie kole jest naprawdę tak trudne?”
Pradziejowa ceramika może być niesamowitym źródłem inspiracji dla współczesnego garncarza. Japońska ceramika z epoki Jomon (neolit) zdecydowanie to potwierdza. Spośród glinianych dzieł wykonanych w starożytności, te naczynia i figurki są jednymi z najbardziej pobudzających wyobraźnię i wykraczających poza ramy zwykłego rzemiosła.
Patrząc na te powstałe z gliny przedmioty codziennego użytku, przychodzi na myśl refleksja, że wtedy człowiek po raz pierwszy w historii odkrył możliwości jakie daje ceramika i zachłysnął się nimi. Zauważył, że z tego błota może stworzyć nie tylko przedmiot praktyczny, ale cudo piękniejsze niż dzieła natury.
Kilka tygodni temu, w pewnej krakowskiej księgarni, wpadł mi w ręce album 500 Teapots z serii Contemporary Explorations of a Timeless Design wydawnictwa Lark Books. Po wpadnięciu nie mógł mi się już od rąk odkleić, czy raczej – ja nie mogłam się odkleić od niego. Na szczęście zostałam przekonana do zrobienia sobie prezentu i wyszłam z księgarni niezmiernie szczęśliwa.
Na album składają się zdjęcia 500 czajniczków rożnych autorów – od 1 do kilku prac jednej osoby. Każde zdjęcie jest opatrzone tytułem i krótkim opisem technicznym (techniki wykonania i zdobienia, temperatura wypału – zazwyczaj określona numerami stożków) a niektóre z nich mają dodatkowo komentarz autora.
Odgrzebałam pomysł na bloga o ceramice. Ty samym wykopałam tą skórkę do wordpress’a, zrobioną chyba już dwa lata temu.
Brakuje mi takiego miejsca w polskim internecie ceramicznym, które zbiera ciekawe pomysły na ceramikę po to aby pokazać innym . Ja sama, zawsze jak widzę czyjeś fajne prace, to reaguję “przypływem ceramicznej mocy”. Ot, po prostu bardziej mi się chce zanurzyć łapki w glinie i też coś fajnego ulepić.
Stąd pomysł, żeby podjąć się ambitnego zadania . Będę na tym blogu umieszczać zdjęcia (i czasem opisy) inspirujących i nietuzinkowych prac ceramicznych z całego świata.
Z drugiej strony mocno mi już ciążyła moja ceramiczna “stara strona” . Jako były webdeveloper wstydzę się jej anchronizmu. Jako archeolog postanawiam ją zachować. Galerię prac przeniosłam tu – i tu, na blogu, będę ją aktualizować.